U nas po staremu

Troch臋 mnie tu nie by艂o. Kryzys tw贸rczy 馃槉 A powa偶nie, to niestety trudno si臋 skupi膰, kiedy tyle dramat贸w w oko艂o. Jednocze艣nie, cz艂owiek znowu docenia demoniszcza. Nie wyobra偶am sobie tej ca艂ej izolacji, bez kud艂atych wariat贸w. Co poprawia humor ludziom, kt贸rzy nie maj膮 zwierzaka? W艂a艣ciwy poziom wzruszenia, po艂膮czonego z rechotem, gwarantuje tylko towarzystwo futra.

Ostatnio, na przyk艂ad, mia艂o miejsce dramatyczne wr臋cz zdarzenie. My艂am si臋 rano w swojej 艂azience, kiedy nagle us艂ysza艂am tak przera藕liwy, przera偶aj膮cy i tak g艂o艣ny koci odg艂os paszcz膮, jakiego nie s艂ysza艂am nigdy w 偶yciu. Wylecia艂am natychmiast z 艂azienki i鈥onsternacja. Pod drzwiami drugiej 艂azienki siedzi Horacy i usi艂uje przenikn膮膰 przez szpar臋, czy co艣, w ka偶dym razie nic mu nie jest. Reszty kot贸w nie ma. Cisza. C贸偶, pomy艣la艂am, pewnie si臋 pobi艂y i K. je ju偶 opanowa艂. Kiedy spotkali艣my si臋 z K. w jadalni, opowiedzia艂 mi, co si臋 sta艂o.

Ot贸偶 siedzia艂 sobie na kibelku a z nim w 艂azience by艂y trzy koty. W pewnej chwili, Floki postanowi艂 wskoczy膰 na p贸艂k臋, podpieraj膮c si臋 偶ebra K. Ten wrzasn膮艂 z b贸lu a聽 Lupka wyda艂a z siebie dziki ryk (to w艂a艣nie ten ryk s艂ysza艂am) i rzuci艂a si臋 w amoku na Flokiego, bo 艣mia艂 skrzywdzi膰 JEJ pana. Wydra stan臋艂a w obronie Flokiego (serio! musia艂o by膰 grubo) i te偶 dosta艂a 艂omot. Normalnie w艣ciek艂y serdelek. D艂ugo trzeba by艂o j膮 uspokaja膰. Tak偶e s艂odka Lupcia ju偶 podporz膮dkowa艂a sobie psa Zuz臋 oraz ustawi艂a wszystkie koty. Sprowadzi艂am do domu szatana.

Floku艣 codziennie rano czeka a偶 si臋 obudz臋 a p贸藕niej siedzi na szafce nocnej, a偶 wyjd臋 z 艂azienki. Wskakuje mi na r臋ce, zlizuje ze mnie makija偶 i mruczy. I tak w obj臋ciach idziemy do jadalni na 艣niadanie. Jak mia艂abym zaczyna膰 poranek bez naszego rytua艂u? No nie da si臋.

Horacy pokocha艂 Zuz臋 mi艂o艣ci膮 bezgraniczn膮 i, jak to on, za艂o偶y艂 z g贸ry, 偶e ona go tak偶e. Ociera si臋 o ni膮 na ka偶dym kroku, a偶 staruszka si臋 przewraca, ale chyba jej to nie przeszkadza, bo na niego nie k艂apie.

Wyd藕ka kocha nas swoj膮 autystyczn膮 mi艂o艣ci膮, z przerwami na szczanie w cokolwiek i sranie na pod艂og臋 w 艂azience. Caryca, kocia jej ma膰. Jednak kiedy si臋 o kogo艣 otrze i da si臋 pog艂aska膰, to cz艂owiek si臋 czuje jakby wygra艂 w totka 馃槉

A jak Wam mija pandemiczna codzienno艣膰?