Miość odpowiedzialna

 

 

Dzielenie życia z braćmi mniejszymi, to wspaniałe doświadczenie. Myślę, że z ukochanym zwierzakiem, żyje się bardziej.

Codzienność przynosi nam całą plejadę uczyć, nowych odkryć a czasami sprowadza się do „co z wami dzisiaj jest nie tak?!”. Nie potrafię sobie wyobrazić rodziny bez jej najmniejszych członków. Ciepłych futer, łaskoczących oddechów, mokrych nosów. Jednak myślę, że każdy, kto planuje dzielenie życia z najlepszym przyjacielem, powinien być uprzedzony o sprawach niby oczywistych, ale często pomijanych.

 

Odpowiedzialność

Musimy pamiętać, że z posiadaniem zwierzęcia łączy się ogromna odpowiedzialność, z którą często trudno sobie poradzić. Zarówno finansowa jak i emocjonalna. Moim zdaniem, obie są równie ważne. Pominę wydatki „na początek”, legowiska, zabawki, karmy, osiatkowanie okien i balkonów, szczepienia, środki od kleszczy itp. Zwierzęta chorują. Kiedy jest to choroba ciężka, wymagająca skomplikowanego leczenia, wariujemy ze strachu. Zwierzę nie powie, co je boli. Instynktownie szuka u nas pomocy, daje nam znaki a my cierpimy razem z nim. Z perspektywy macierzyństwa mogę powiedzieć, że to jak chore niemowlę. Kochasz je najbardziej na świecie, widzisz że coś mu dolega, ale nie wiesz co. Pęka serce i głowa. Nie można tu nie zaznaczyć, że najczęściej pomoc wymaga od nas ogromnych nakładów finansowych. Co ma zrobić osoba, która takimi pieniędzmi nie dysponuje? To koszmarna sytuacja. Aż trudno mi o tym myśleć. Zupełnie inną sprawą, są fundacje. One z założenia funkcjonują w oparciu o datki. My jesteśmy sami, odpowiadamy za naszego przyjaciela i jego zdrowie. Powinniśmy je godnie karmić, dbać o nie i jego samopoczucie. Tu zasady są jasne, zwierzak daje nam swoją miłość i zaufanie a my nie możemy go zawieść.

 

Starość

Kolejny trudny temat, to starość. I to zarówno zwierzęcia, jak i nasza. Osoba w podeszłym wieku, która decyduje się na adopcję (o kupowaniu zwierząt nie wspominam, bo tego nie popieram) powinna pamiętać, że kiedy odejdzie lub opadnie z sił, ktoś będzie musiał zająć się jej przyjaciółmi. Historie, kiedy umiera właściciel a zwierzęta zostają i nie ma kto się nimi zająć, rozdzierają mi serce. Z kochającego domu, często nagle trafiają do schroniska. Rozdzielone, przerażone, nie rozumiejące co się dzieje. Wiem, że nie trzeba być starym, żeby coś nam się przytrafiło i dlatego jeżeli jesteśmy samotni, zabezpieczmy przyszłość naszego futrzaka. Miejmy pewność, że nigdy nie zostanie porzucone i samotne. To nasz obowiązek.

To teraz o starości zwierzęcia. Musimy mieć świadomość, że nasze zwierzę kiedyś się zestarzeje. Będzie, mniej lub bardziej, niedołężne i schorowane. Będzie potrzebowało lekarstw, często przyjmowanych stale i nie będzie możliwości powiedzenia „ale mnie nie stać”. Albo będzie dostawało lekarstwa, albo będzie cierpiało. Moja sunia ma 15 lat. Jak na amstaffa, bije rekordy długowieczności. Codziennie bierze zestaw lekarstw, je specjalną karmę. To ogromne obciążenie dla mojego budżetu, ale nawet nie rozważam słuszności poniesionych wydatków, bo to dla mnie oczywiste. Co by się stało, gdybym tych pieniędzy nie miała? Zuza już by nie żyła. Musiałabym ją uśpić, bo inaczej by cierpiała. Zuza żyje, drepcze przez tą starość a jak ma lepszy dzień, to nawet chwilę galopuje. Dzięki pieniądzom, niestety taka jest prawda. Miłością nie wyleczę jej bólu stawów, nietrzymania moczu i problemów gastrycznych. Nie kupię jej za miłość pieluch ani dobrej karmy.

 

Śmierć

I na koniec temat zupełnie niezwiązany z kasą. Śmierć. Nasze ukochane zwierzę kiedyś umrze. Odejdzie na zawsze i zostawi po sobie wielką wyrwę w naszym sercu. Będziemy rozpaczać i będzie to żałoba taka sama, jak po stracie ludzkiego członka rodziny. Sąsiadka mojej Mamy, przypłaciła śmierć ukochanego jamnika ciężką depresją i nie jest to wcale przypadek odosobniony. Jednak ta dziura w sercu z czasem się zabliźni. Pozostaną wspomnienia wspólnie spędzonych lat, zabaw, radości i smutków.

Ale choć to niezwykle bolesne doświadczenie, nie znam nikogo, kto w takiej sytuacji powiedziałby, że żałuje adopcji swojego przyjaciela. NIKOGO.